O szybki coraz trudniej
Jeszcze do niedawna o szybki i tani kredyt nie było trudno, w związku z tym w chwilach dużej potrzeby klienci mogli na taki kredyt z banku liczyć. Przed kryzysem banki nie robiły żadnych problemów z szybkimi kredytami, bez zaświadczeń czy bez sprawdzania klienta w biurze informacji kredytowej, itd. Kryzys wszystko zmienił, ponieważ wielu kredytobiorców stało się niewypłacalnych. Nic więc dziwnego, że teraz jest już o jakikolwiek kredyt bardzo trudno. A o kredytach bez zaświadczeń, bez zabezpieczeni, czy bez bik można zapomnieć. Również szybkie kredyty już nie wchodzą w rachubę, bowiem banki zaprzestały rozdawnictwa pieniędzy i sprawdzają teraz bardzo dokładnie każdego klienta. Dlatego trwa to o wiele dłużej niż wynikałoby to z ofert reklamowych banków. Inna sprawa jest z firmami pożyczkowymi, tam rzeczywiście klienci posiadający stałe dochody może liczyć na szybkie kredyty. Szybkie, ale i bardzo drogie.
- To prawda, bardzo drogie. Ja na przykład spłacałem przez rok – nawet nie wiedząc o tym – jedynie odsetki. Kiedy po roku zjawiłem się w tej firmie, aby sprawdzić saldo /nikt nie pofatygował się aby mi je przysłać/, dowiedziałem się, że kwota do spłaty nadal jest taka sama. W ten sposób można było płacić bez końca tej firmie. Działała ona zresztą w majestacie prawa, bowiem podpisałem umowę w ciemno, a tam bardzo drobnym druczkiem wyszczególniony był rzeczywisty koszt kredytu. W takiej sytuacji – była jeszcze taka możliwość – szybko wziąłem kredyt w banku i spłaciłem swoje zadłużenie w tej firmie. Na szczęście była taka możliwość, ale od tej chwili raczej z daleka omijam podobne instytucje – powiedział jeden z klientów firmy pożyczkowej.
Co zatem mamy zrobić jeżeli gotówka jest nam pilnie potrzebna, a na szybkie kredyty nie możemy raczej liczyć? Najczęściej Polacy sięgają po karty kredytowe, na które banki jeszcze nie nałożyły szczególnych ograniczeń. Płacą więc kartami, ale nie spłacają swoich zadłużeń, które rosną wręcz lawinowo. Aktualnie właściciele kart kredytowych “wiszą” bankom ponad 15 miliardów złotych i zadłużenie rośnie. W porównaniu do okresu sprzed roku wzrosło o prawie 20 procent. Jak twierdzą w bankach długi zaciągane za pomocą kart kredytowych spłacają się gorzej niż wszystkie kredyty konsumpcyjne razem wzięte. Może więc banki zastanowiły by się czy nie lepiej zmienić swojej polityki wydawania kart kredytowych, a nie na przykład zaostrzać kryteria przyznawania kredytów konsumpcyjnych. Plastikowymi pieniędzmi bardzo łatwo się płaci, ale trudniej zwraca się pieniądze bankom. Jaka jest tego przyczyna? Prawdopodobnie banki giną od własnej broni, ponieważ nie edukują swoich klientów jak posługiwać się plastikowymi pieniędzmi. Znaczący odsetek właścicieli kart kredytowych nadal nie ma pojęcia na jakich zasadach funkcjonują, a bankom nie zależało dotąd na tym, aby się o tym dowiedzieli. Teraz zbierają tego owoce.
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.